ciasto francuskie

Numerologia rządzi! 2 składniki i 2-gi raz= 4 post

Po raz kolejny (dokładniej drugi) pojawiaDSCN1738 się u mnie ciasto francuskie.

Jak już wcześniej wspominałam, lubię ciasto francuskie:) Któregoś dnia może nawet odważę się, żeby zrobić własne, ale że krążą plotki o tym jak trudny to proces – póki co korzystam z gotowców. W sklepach dostępne jest ciasto francuskie w postaci płatów (lub czasem -na tartę, w postaci wyciętych kół). Szukajcie w dziale garmażeryjnym lub w mrożonkach.

Przepis który chcę wam zaprezentować dziś jest jeszcze prostszy niż poprzednia tarta z nektarynką.

ZAPLATANE CIASTO Z CZEKOLADĄ

płat ciasta francuskiego

tabliczka mlecznej czekolady

Płat ciasta francuskiego układamy na blasze, a na nim tabliczkę czekolady. Przycinamy ciasto tak, że przy krótszym boku czekolady zostaje jeszcze 2-3 cm wolnego brzegu, a przy obu dłuższych bokach zostaje nam kawałek ciasta rozmiarów całej tabliczki. Ciasto wystające spod czekolady, nacinamy po skosie w ok 2 cm paski.

Następnie zaczynamy zawijanie czekolady. Rozpoczynamy od krótszych boków tabliczki – te 2-3 cm powinny nam wystarczyć aby zakryć brzeg czekolady i zostawić odrobinę ciasta na wierzch. Następnie skośne paski po bokach czekolady układamy naprzemiennie na czekoladzie, tworząc wzór przypominający warkocz. Staramy się robić to w taki sposób, żeby nigdzie nie zostało nam okienko.

Wkładamy naszego zawijańca do piekarnika na około 20 minut w temperaturze 180 stopni. Jeśli lubicie przypieczone ciasto francuskie możecie na koniec pieczenia na 4-5 minuty podnieść temperaturę do 210 stopni lub przed włożeniem do piekarnika posmarować wierzch ciasta rozbełtanym jajkiem.

Lekko, łatwo i przyjemnie czyli dzień pierwszy

Hmm… Od czego by tu zacząć…Może „Witam”… Tak jakoś patetycznie to zabrzmiało… No dobrze…

Więc może kilka oczywistych oczywistości: to jest post pierwszy, pisać będę w temacie robienia różnych słodkości i choć nigdzie się nie uczyłam to podzielę się swoją skromną wiedzą w tym temacie. I to by było na tyle wstępu- reszta i tak wyjdzie w praniu:)

Teraz może przejdźmy do konkretów czyli przepis!

Przepis lekki, łatwy i przyjemny. Aż 3 składniki: ciasto francuskie, owoc i coś do ewentualnego posłodzenia.

Ciasto francuskie jest moją tajną bronią. Wystarczy zamrozić sobie jedno opakowanie, a kiedy dopadnie was chęć na słodycze, albo napadną niespodziewani goście -wyjąć, ozdobić dodatkami, upiec et voilà.

Do tego przepisu można wykorzystać wszelkie przychodzące wam do głowy owoce -brzoskwinie, jabłka, gruszki… Trzeba tylko pamiętać o tym, że niektóre z owoców będą wymagały posłodzenia (w tym celu polecam miód).

TARTA Z NEKTARYNKĄCAM00661

płat gotowego ciasta francuskiego

nektarynka

ew. miód

Z ciasta francuskiego wycinamy krążek rozmiarów małego talerza. Nektarynkę pozbawiamy pestki, kroimy na ćwiartki

a następnie każdą ćwiartkę dzielimy na cieńsze plasterki. Układamy plasterki nektarynki na płacie ciasta, zostawiając około 2 cm wolnego brzegu. Nektarynki można polać miodem (ale uwaga: będzie baardzo słodko). Zapiekamy w temperaturze 220 stopni aż ciasto urośnie na brzegu i lekko zrumieni.

Można zrobić też większą wersję tarty układając dwa kółka nektarynek. Wycinamy wtedy większy płat ciast i zaczynamy układać od zewnątrz. Wewnętrzne kółko powinno lekko nakładać się na zewnętrzne. Przy większej tarcie jest tylko  jeden minus-ciężko ją podnieść, bo ciasto pod owocami jest przesiąknięte ich sokiem i ma tendencję do rozpadania się pod jakimkolwiek ciężarem.

I już. W sumie łatwo poszło:)